czasem to się zastanawiam…

czy to co mnie popycha do tego dobrego różnego

to nie jest taki balans,

by komuś nie dać w dziób

dla obudzenia

z tej całej znieczulicy,

obojętności, wyszarzenia,

nie trzasnąć ręką w stół, bo krzyczeć już nie warto.

Może tylko rozdać to co się ma,

i liczyć, że gdzieś, ktoś,

zrobi [...]

Posypałem się dziś.

Niestety. Drgała struna od rana, choć i snu niewiele było. Wczoraj odbierałem z Okęcia koleżankę. Samolot spóźniony i kupa godzin zeszła, wróciłem do domu o czwartej. Może to snu mało, może to cmentarny gwar pośród samotnych pustych grobów. Może to trochę duchy z dawnych lat. Marcin z liceum, chodziliśmy w trójkę na siłownię, miał talent, [...]

Dusze

Prysznic, śniadanie, strój, w plecaku pokarm dusz parafinowych wspomnień, gotowy zestaw już A przecież oni są, póki ma pamięć trwa żywi, daleko stąd, gdzie wieczna sięga mgła

Ktoś kiedyś wspomni mnie, anonimowy błysk wędrując dusza ma, przysiądzie pośród rżysk przyniosę ciepły wiatr, zaśpiewam w uszach Ci niech słowo niestrudzone gitary nutą brzmi.

Autostop

Z  powodów różnych w tym naszym życiu kartkę z życzeniem trzymamy. Tu czegoś dosyć, tam nam brakuje, szukamy na lepsze zmiany. A czasem bywa, że brak nam kogoś. Dostatecznie długo wolne jest miejsce obok. A czasem ludzki duch niespokojny wędrując zmian szuka z cygańska rapsodią. Kartka z życzeniem często pomięta, skrywana długo za pazuchą, słowa [...]

Podzielę się z Wami uśmiechem

Podzielę, a co! To były dwa bardzo ciepłe dni. Czwartek i piątek. Pogoda też była ciepła, ale to ciepło które mam na myśli od ludzi pochodzi. Drobinki pachnące lasem, drobinki drgające dźwięcznym głosem i muzyką, spojone szczerymi uśmiechami, radością ludzką, radością moją. Dziękuję. Dziękuję Wam. Tak mi fajnie, gdy ramię w ramię budujemy uśmiechnięty świat.

Zdziwienia

Czasem dziwię się ludziom. Dają się poznać jako całkiem w porządku będący, a potem nagle coś się dzieje, i nie znajdują czas na smsa, maila, jakąkolwiek odzywkę. A przecież spodziewam się po nich, że mają choć drobinę odwagi by powiedzieć, że to koniec znajomości, jeśli taki maja plan. Czy to nie byłoby uczciwe po prostu [...]

Potok życia

W potoku którym płyniemy mijamy się jak łodzie, czasem sczepimy brzegi, by przejść się po innym pokładzie, nurtów zmienne wiraże, głębin zimne podwoje, dziś się jeszcze nie znamy, jutro płyniemy we dwoje. Burza i maszt złamany, ostatnia chleba kromka, wszystko co może się zdarzyć, może ołączyć żeglarzy choć czeka ich gdzieś rozłąka. Płyniemy w jednym [...]

Roland

Melancholijnie przelewając myśli rozważał. Jednym odprawił godnie, innych troszkę poganiał. Przytrzymał okrycia do ostatniej chwili, gospodarza posługę wykonując. Nawet niemowa Cisza gdzieś sobie poszła. Zaplatając linę ze złowróżbną pętlą, żegnał wzrokiem zachodzące słońce. Z parapetu okna odjeżdżały ostatnie pojazdy Promyczków, nie zwracając na niego uwagi. Już czas, szukając wzrokiem odpowiedniego miejsca pomyślał Wieszak.

II

Pręgowany kot przez całe życie zastanawiał się czy pręgi swe nosić dumnie, czy ze wstydem.  Nie było innego kota z pręgami. Właściwie wcale nie było kotów, więc każdy brał pręgowane rozważania mruczącego kota za to co chciał. Jak dla kota – nadaremnie.

I

Non omnis moriar ! Krzyknął poeta … … licząc na odpowiedz ciszy.