Stwór – kobieta

Poranek to już nie był na pewno i Ona dobrze o tym wiedziała. No ale nie można przed wyjściem zaniedbać podstawowych koniecznych czynności, przecież Świat będzie ją oglądał.
Tap-tap-tap-tap, leci, drobiąc na wysokich obcasach. Wzrok wbity w grunt pospiesznie wypatrujący mniej grząskiej gleby na trawniku i chwile później mniej kamienistych punktów  na żwirowym parkingu. Długie gołe nogi śmiesznie co kilka kroków łapią równowagę.
Stwór jakich wiele.
Poranne czynności zdobnicze prowadziła z góry na dół – uczesała się, wyrwała zbędny włos z brwi, upstrzyła oczy, policzki pokryła pudrem.
Ubierała się z dołu do góry. Szpilki, krótkie spodenki by podkreślały kształty. Ktoś jej kiedyś sprzedał grubsze, nieudane majtki, wmawiając, że to spodenki. Wielu kobietom sprzedawano w ten sam sposób ogryzek materiału z dwoma sznurkami.

Gdy ubrała spodenki jej umysł stwierdził, że może zmarznąć. Włożyła więc cieplejsza podkoszulkę, na to koszulę, całość zakryła kurtką, szyję zapętliła apaszką i już miała założyć czapkę gdy jej umysł stwierdził : możesz się przegrzać.
Był też drugi powód by nic nie wkładać na głowę, wszak kilka dni wcześniej była u fryzjera, który policzył sobie 200 zł za podcięcie i ułożenie jej włosów. Jej umysł wciąż uważał, że włosy są podcięte – co akurat było zgodne z prawdą i ułożone – co z prawdą już po kilku dniach znacząco się rozmijało. Właściwie to rozmijało się od chwili wyjścia od fryzjera, gdy włosy poczuły pierwszy lekki podmuch wiatru. Jednak ta prosta usługa musiała kosztować 200 zł, by Jej umysł pamiętał i kilka dni uważał – że włosy są wciąż ułożone. Z tego samego powodu u mężczyzn taka sama usługa kosztuje 30 zł, bo mężczyzna nie wnosi opłaty za codzienne pamiętanie – on po prostu ma obcięte włosy.

Stwór – kobieta dobiegła do samochodu. O ile bieg w szpilkach wydaje się dość karkołomnym wyczynem o tyle prowadzenie auta w takich butach wymaga wieloletnich ćwiczeń, których ten egzemplarz najwyraźniej nie odbył.
Kilkoma kangurzymi podskokami wyjechała z parkingu, przy czerwonym świetle jakoś udało się wyszarpnąć but zaklinowany o pedał gazu i użyć hamulca. Jadąc za nią, mogłem obserwować jej wyczyny z uśmiechem, lecz gdybym był przed nią, zapewne byłbym blady.
Oglądanie kangurowanego ruszania dość szybko mi się znudziło, okazało się, że wyprzedzenie Stwora – kobiety nawet na dwupasmowej drodze nie jest wcale takie proste. Jej auto jechało zakosami, miało się wrażenie, że za chwilę zmieni pas. Ona prowadziła… łokciem. Prawym łokciem – gdyż w prawej dłoni ściskała telefon przy uchu, a w lewej szminkę. No tak, rano na szminkę nie starczyło czasu, a teraz trzeba zadzwonić do pracy, że się spóźni.

Do jesieni przeziębi nerki i będzie sikała co godzinę. Wtedy kupi proszki i preparaty, będzie wychodziła jeszcze później z domu, A jej umysł wciąż będzie ją ubierał z dołu do góry.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>