Ja.

Rozwijam się. Idę krętą, ciekawą ścieżką. Jest wiele wygodniejszych, ale ta właśnie jest moja. Czasem na horyzoncie widać czyjeś plecy, czasem ktoś dogania mnie. Idziemy jakiś czas bark w bark, każde niesie swój plecak z potrzebnymi rzeczami. Kiedyś miałem w tym plecaku więcej rzeczy, więcej cech. Ubywa w plecaku, to się zużyło, tamto gdzieś pozostawiłem. [...]