Roland

Melancholijnie przelewając myśli rozważał.
Jednym odprawił godnie, innych troszkę poganiał.
Przytrzymał okrycia do ostatniej chwili, gospodarza posługę wykonując.
Nawet niemowa Cisza gdzieś sobie poszła.
Zaplatając linę ze złowróżbną pętlą, żegnał wzrokiem zachodzące słońce.
Z parapetu okna odjeżdżały ostatnie pojazdy Promyczków, nie zwracając na niego uwagi.
Już czas, szukając wzrokiem odpowiedniego miejsca pomyślał Wieszak.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>