Podzielę się z Wami uśmiechem

Podzielę, a co! To były dwa bardzo ciepłe dni. Czwartek i piątek. Pogoda też była ciepła, ale to ciepło które mam na myśli od ludzi pochodzi. Drobinki pachnące lasem, drobinki drgające dźwięcznym głosem i muzyką, spojone szczerymi uśmiechami, radością ludzką, radością moją. Dziękuję. Dziękuję Wam. Tak mi fajnie, gdy ramię w ramię budujemy uśmiechnięty świat.

Zdziwienia

Czasem dziwię się ludziom. Dają się poznać jako całkiem w porządku będący, a potem nagle coś się dzieje, i nie znajdują czas na smsa, maila, jakąkolwiek odzywkę. A przecież spodziewam się po nich, że mają choć drobinę odwagi by powiedzieć, że to koniec znajomości, jeśli taki maja plan. Czy to nie byłoby uczciwe po prostu [...]

Potok życia

W potoku którym płyniemy mijamy się jak łodzie, czasem sczepimy brzegi, by przejść się po innym pokładzie, nurtów zmienne wiraże, głębin zimne podwoje, dziś się jeszcze nie znamy, jutro płyniemy we dwoje. Burza i maszt złamany, ostatnia chleba kromka, wszystko co może się zdarzyć, może ołączyć żeglarzy choć czeka ich gdzieś rozłąka. Płyniemy w jednym [...]

Roland

Melancholijnie przelewając myśli rozważał. Jednym odprawił godnie, innych troszkę poganiał. Przytrzymał okrycia do ostatniej chwili, gospodarza posługę wykonując. Nawet niemowa Cisza gdzieś sobie poszła. Zaplatając linę ze złowróżbną pętlą, żegnał wzrokiem zachodzące słońce. Z parapetu okna odjeżdżały ostatnie pojazdy Promyczków, nie zwracając na niego uwagi. Już czas, szukając wzrokiem odpowiedniego miejsca pomyślał Wieszak.

II

Pręgowany kot przez całe życie zastanawiał się czy pręgi swe nosić dumnie, czy ze wstydem.  Nie było innego kota z pręgami. Właściwie wcale nie było kotów, więc każdy brał pręgowane rozważania mruczącego kota za to co chciał. Jak dla kota – nadaremnie.

I

Non omnis moriar ! Krzyknął poeta … … licząc na odpowiedz ciszy.

Cisza

Krzycząc tysiącem złamań pomięta kartka papieru spadła na podłogę. Wzbudziła tumanek kurzy, którego nikt nie dostrzegł. Jaka szkoda, że nikt nie pozna mej treści, pomyślała przed upadkiem. A wokół omszałe pajęczynami leżały podobne jej kulki…

Nie ma tego złego… w czym bym nie był dobry.

Wódka już się mrozi na herbatę.

Czerwone Berety

Tam z dala lotnisko, zachodni wieje wiatr, Na niebie błysnęły rakiety W stalowym rumaku otwiera się właz I widać bordowe berety.

Czy znacie tych chłopców, zdobywców przestworzy? Od słońca spalone ich twarze. Bordowy berecik, za pasem tkwi nóż. Ci chłopcy to spadochroniarze.

Silniki zawyły i AeN się wzniósł I już wysokości nabiera. Koledzy się wszyscy [...]