Ciche jak koty

Okazuje się, że w biegu dnia codziennego przegapiamy drobiny informacji, które odpowiednio przyjęte potrafią podnieść na duchu. Przyznaję – dałem się zaskoczyć. Historią prawdziwą, szczerze opowiedzianą, o samotnym staruszku. Niedołężnym zalewającym sąsiadów wodą, brudnym, zaniedbanym i głodnym. Człowieku którym nikt się nie opiekował, a którego sąsiedzi trochę się bali – bywał porywczy i niepoczytalny. I gdy po raz kolejny zalał mieszkania poniżej, dwie poszkodowane panie, w tym autorka tej opowieści – dziękuję Marysiu; – w strachu poszły do groźnego starszego pana, znalazły go bełkoczącego, z potopem w kuchni. Był bardzo osłabiony, choć nie od razu to zauważyły. Gdy z pomocą dotarł jeszcze jeden sąsiad posprzątali staruszkowi kuchnię, naprawili uszkodzoną rurę, ktoś przyniósł obiad, dziadek rzucił się na jedzenie – od wielu dni nie jadł. Potem z perypetiami wezwano pogotowie, które zabrało starszego pana. Lokatorzy bloku nie uznali jednak sprawy za zakończoną, sprawdzają w opiece społecznej, dopytują o los dziadka. A dodam, że to lokatorzy wieżowca, typu bloku w którym ludzie przez jeżdżenie windami rzadziej widują się na schodach, mniej integrują.

Zapisuję tę historię z dwóch powodów. Pierwszym jest naturalność niesienia pomocy sąsiadowi, jaką wykazała Marysia i sąsiedzi. To co dla niej, dla nich było tak zwyczajne, jest dziś tak unikalne. Drugi powód to moja wdzięczność za nieświadome przypomnienie mi, że taka dobroć w ludziach, choć w niewielu – ale wciąż istnieje.

Nikt Wam nie podziękował za pomoc dziadkowi. Wy również uważacie to za rzecz zwykłą.
Przyjmijcie więc podziękowania od szarego obywatela, który mija Was codziennie na ulicach miasta.

…… lokatorom pewnego wieżowca, w niepewnej dzielnicy Łodzi.

3c komentarze/y do Ciche jak koty

  • ~Woroniecki

    Ciekawe. Pozyteczna refleksja. M.W.

  • ~Rutkowska

    „Dziadek” – bo tak go w gronie sąsiadów nazywamy – został umieszczony w miejscu, gdzie ma zapewnioną stałą opiekę. Więcej informacji niestety nikt mi nie udzieli ze względu na ochronę praw pacjenta i danych osobowych, bo nie jestem rodziną ani opiekunem prawnym. W każdym razie, wszyscy się cieszymy, bo cel został osiągnięty :) Cała ta akcja potwierdza, że warto było :)

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>