Stan Trybunału

Głośno zrobiło się o Trybunale Stanu jako instytucji która ma wyręczać sądy z niewygodnych spraw przeciwko politykom. Panowie Kaczyński i Ziobro zapewne będą jeszcze jakiś czas straszeni trybunałem stanu bo jest to uzasadnione politycznie. Niedługo wybory, więc patrzcie ludzie na kogo głosujecie – bandyta, zbir, przestępca. Przecież skoro jest opcja postawienia kogoś przed Trybunałem Stanu to jest w domyśle winny.

Z kolei jak świętej pamięci Pani Blida miała się tłumaczyć z domniemanych oszustw podatkowych – to była niewinna. A już całkiem swoją niewinność udowodniła popełniając samobójstwo. Oczywiście by od razu uciąć zbędne komentarze,  trzymam się wersji oficjalnej, a nie domysłów. Dziwne jest jednak jak różnie w tym kraju traktuje się domniemanie niewinności. Widocznie osób z legitymacją PIS-u domniemanie niewinności nie dotyczy.

Jest mało prawdopodobne by politycy PIS-u stanęli przed trybunałem Stanu, ponieważ jest to ryzykowne dla obecnej ekipy rządzącej. W przyszłym rządzie prawdopodobnie będą musieli wejść w koalicję z SLD, a jak historia wykazała koalicjanci SLD kończą źle. Najpóźniej więc za 5 lat przed Trybunałem mogłyby stanąć osoby odpowiedzialne za katastrofę pod Smoleńskiem, czy za budowę autostrady A2 przez Chińczyków. W końcu ktoś dopuścił do przetargu i wykonawstwa firmę, której gwarancje bankowe nie wystarczą nawet na 20 % ustawowych kar. A ponieważ ktoś – niby w zgodzie z litera prawa – wybrał takiego a nie innego wykonawcę, jest kogo pociągnąć do odpowiedzialności – włącznie z tymi co nie poprawiając prawa o przetargach publicznych ustanawiają prawo. To przecież ich zaniedbanie powoduje kuriozalną sytuację w której aby ukończyć na czas potrzebny odcinek autostrady trzeba będzie ponieść wydatki większe niż najdroższa oferta z przetargu.

Jakby tak się uprzeć to można się zastanowić także nad etyką przyłączania się do spekulacji na własnej walucie, oraz do nierozsądnego gospodarowania akcjami PZU, czy nadużywania artykułu 212.

Wszystko na świecie ma swoją przyczynę i skutek, każde działanie spotyka się prędzej czy później z należytą nagrodą. Jeśli politycy PIS zostaną postawieni przed Trybunałem Stanu zostaną w jednym szeregu z grupą polityków na których próbowała się odegrać następująca po nich władza – premierzy Jan Krzysztof Bielecki, Waldemar Pawlak, Leszek Balcerowicz, Marek Belka, ministrowie Henryka Bochniarz, Janusz Lewandowski, Wiesław Kaczmarek, Tadeusz Syryjczyk, Marcin Święcicki, Waldemar Kuczyński. Cześć z nich do dziś działa aktywnie w polityce lub biznesie. A swego czasu byli mianowani bandytami.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>