Stadiony i Androny

Po finale Pucharu Polski w piłkę kopaną zakończonym tradycyjnymi burdami i awanturą z policją rozgorzała dyskusja co zrobić z kibolami i jak zapewnić bezpieczeństwo na stadionach. Politycy puszą się, co to nie oni, korzystając z okazji do przypomnienia się wyborcom, policja cieszy się, że uchroniła przed kradzieżą swoje uniformy i wyposażenie, organizatorzy są niewinni, a kibole poszkodowani, bo ktoś im zabronił wstępu na arenę mordodarcia.I każdy chciałby osiągnąć coś, tylko nie może, albo i nie chce, bo lepiej pokazywać się w telewizyjnych wiadomościach z okazji jakiegokolwiek wydarzenia, niż zrobić raz a dobrze porządek, a potem tęsknym wzrokiem wypatrywać kamer.

A jak już się wszystkim znudzi kolejny odcinek serialu pod tytułem „Zrobimy PO-rządek”, poniżej gotowe, racjonalne rozwiązanie.
Na stadion można wejść będąc:
- posiadaczem karnetu
- posiadaczem biletu jednorazowego
oraz w obu wypadkach – identyfikatora kibica.

Obecnie żadnym problemem nie jest zabezpieczenie identyfikatora przed sfałszowaniem a także założenie mu prostego chipu z danymi kibica. Taki identyfikator powinien jak w metrze otwierać zbliżeniowo bramkę wejściową na stadion. Powinien także otwierać bramkę wyjściową ze stadionu. To nic nowego, takie systemy są powszechnie dostępne i działają.

Dodatkowo wokół bandy oddzielającej trybuny od boiska trzeba zamontować słupki z detektorami zbliżeniowymi – jeśli kibic z identyfikatorem podejdzie – zostanie automatycznie zaraportowany do centralnego komputera.

A jak komuś mało – można na to jeszcze nałożyć system namierzający telefony komórkowe – choćby taki jaki funkcjonuje w Porcie Łódź – na podstawie pozycji telefonów komórkowych logujących się do anten operatorów ( a każdy telefon ma swoje indywidualne ID ), określa się natężenie ruchu ludzi, a za nim droższe i tańsze miejsca na wysepki reklamowe.

Oczywiście, nie każdy kibic zabierze ze sobą telefon na mecz. Biada jednak takiemu który mając przy sobie aparat wbiegnie na murawę.

Dobrze byłoby gdyby we współpracy z władzami miast powstały w końcu karty multiprzepustkowe. Jedna karta mogłaby być migawką autobusową, legitymacją studencką, legitymacją klubu hobbystycznego, przepustką na mecz, dyskotekę, czy do kina. Posiadacz takiej karty nie popełni wykroczenia bo po prostu nie zaryzykuje posiadanych dzięki multiprzepustce zniżek i bonusów.

Takie systemy działają w Japonii, Korei, USA, Francji. Zbliżeniowe multiprzepustki umożliwiają nawet opłacenie parkomatu, czy płatnej autostrady.

Wystarczy więc w końcu zaproponować ludziom multiprzepustki z ich wygodą i użytecznością a sami zgodzą się na częściową utratę anonimowości. A kto nie będzie chciał – po prostu na mecz nie wejdzie.

A policja jeśli jest tak nieporadna niech na stadion nie przychodzi. Dotychczasowym zachowaniem ze wszech miar zasługuje na kpiny i niepoważne traktowanie. Albo w końcu zaczną łapać po kilku, kilkudziesięciu chuliganów, pozbawiać ich kart wstępu i stawiać przed sądem w trybie przyspieszonym, albo prędzej czy później będzie ich przeganiał jak bezzębnego kundla każdy obywatel mający ochotę zapalić papierosa na przystanku autobusowym.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>