Tusk Ubu Król

Systemy finansowe współczesnej Europy są poważnie nadszarpnięte. Żyjemy za długo i pracujemy za krótko. Jeszcze kilkanaście lat temu normalnym było 40 lat pracy – od 25 roku życia. Dziś wiele osób zaczyna pracę i płacenie składek emerytalnych przed trzydziestką. Pomijając nawet emerytury z KRUS, oraz wszelkie wcześniejsze świadczenia z których korzystają służby mundurowe, oraz górnicy, sędziowie i kilka innych zawodów, dzisiejsze składki są po prostu za małe na emeryturę.
Rząd redukuje składkę na OFE z 7,3% na 2,3% naszej płacy. Wydawać by się mogło, że to tylko przesunięcie pieniędzy do innego podmiotu – jednak oferowane przez ZUS „zapisy emerytalne” będą nierentownymi papierami skarbowymi. A co najgorsze – zabranie tych środków nic nie pomoże.
Kluczowe znaczenie ma czynnik demograficzny – według prognoz OZN do 2050 roku znacząco zmniejszy się liczność populacji w regionie. Według prognoz ludność Polski zmniejszy się o 15 %, wtedy też na jednego pracującego będzie przypadać dwóch emerytów. Podobny problem demograficzny mają też inne kraje – w Rosji ubędzie 30% obywateli, we Włoszech 22%, na Ukrainie 35% a na Łotwie ponad 52%.
Już dziś według danych OECD na dopłaty do emerytur w strefie euro przeznacza się 11,1% PKB. A w bankrutującej Grecji ponad 24%.

Można pójść za przykładem Nowej Zelandii która zlikwidowała system emerytalny – niech się obywatele martwią. Emeryturę zastąpiono zasiłkiem emerytalnym – de facto odpowiednikiem polskiego zasiłku socjalnego. I nie oszukujmy się – też nas to czeka.
Dziś minimum socjalne to 28,5% przeciętnego wynagrodzenia. A prognozowana emerytura z ZUS i OFE to 33% „ostatniej” pensji. Uznając, że obecne obcięcie składki do OFE o 5% spowoduje spadek tej wartości – wszak ZUS te pieniądze wpompuje do budżetu, a „zapis emerytalny” będzie podlegał straszliwej dewaluacji, łatwo matematycznie zauważyć, zbieżność wartości procentowych minimum socjalnego i stosunku emerytury do ostatniej pensji. Oczywiście, ponieważ emerytura będzie odnosiła się do pensji własnej, a minimum odnosi się do pensji średniej, każdy kto będzie zarabiał ponad średnią będzie miał emeryturę wyższą niż minimum socjalne.
Myślę, że każdy zainteresowany przerwie w tej chwili lekturę tego felietonu i sprawdzi jak się ma jego płaca do podawanej w komunikatach średniej krajowej.

Rządy by nie zbankrutować będą zwiększać składkę emerytalną. Jednak dziś, gdy składka jest zbliżona do 20%, szara strefa osób które nie płacą składek jest szacowana na 25%. Jeśli składkę emerytalną zwiększy się do 30%, szara strefa też urośnie, kto wie czy w efekcie tego do systemu emerytalnego będzie wpływać mniej pieniędzy niż dziś.

Dobieranie się do systemu emerytalnego skutkuje zahamowaniem gospodarki. OFE w 2009 roku zainwestowały na giełdzie 80 mld złotych. Stanowi to około 8% wartości kapitalizacji indeksów GPW. Zagarnięcie składek OFE a w przyszłości być może i likwidacja OFE spowoduje osłabienie giełdy o co najmniej te 8%. A realnie ze dwa razy tyle – każdy będzie chciał się pozbyć taniejących walorów, które przypadkiem posiada także likwidowane OFE.

Pozostaje nam zatem samemu dbać o swoje emerytury. Można to realizować poprzez kolekcjonowanie zapasów żywności, skupowanie precjozów, nieruchomości. Z tych metod zbieranie żywności choć najbardziej kłopotliwe wydaje się najprostsze – tak zgromadzone oszczędności można zwyczajnie przejeść.

Panie Tusk. Dorwał się Pan do władzy, myśląc, że kasa pełna złota. Przed panem konkurencyjna partia też się przekonała, że bez kasy nie da się rządzić. A po panu przyjdzie Pan Napieralski. na koniec zaś zostanie jedno wielkie… merdre.
Całkiem jak u Alfreda Jarry

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>